Kredyty na ogrody

Zastanawiam się często gdzie jest granica ludzkiej próżności, a nawet głupoty. Patrzę na to ile pieniędzy ludzie na moim osiedlu wydają na to , aby mieć piękniejsze od innych ogrody i nie mogę się nadziwić. Niektórzy nawet biorą duże kredyty żeby robić i pokazywac potem innym swoje ogrody.

Uważam, że to nie jest próżność tylko prymitywizm i sam nigdy w życiu nie będę takich rzeczy robił. Ja też chcę mieć wokół domu piękny ogród, ale nie za wszelką cenę. Trzeba być idiotą żeby brać na takie cele takie kredyty jak pożyczka pozabankowa bez zaświadczeń o zarobkach (Kredyty bez bik) i zapożyczać się na duże sumy pieniędzy. Dla mnie takie ogrody potem sa kompletnie bez duszy, a dodatkowo wygląda to najczęściej tak, że potem nikt tych ogrodów fachowo nie pielęgnuje i marnieją zarastając chwastami. Nie wystarczy brać kredyty na ogrody, a potem nie mieć kasy na ich utrzymywanie w należytym porządku.

Lepiej samemu włożyć w to swoją pracę i mieć przyjemność z czegoś co się samemu zrobiło niż brać kredyty i patrzeć jak inni robią to za nas. Ogrody to bardzo osobista sprawa i jest świetną sprawą mieć wokół domu coś w czym zostawiliśmy cząstkę samego siebie pracując tam bez względu na nie sprzyjającą nawet pogodę. Każda kropla potu i każdy katar, który wywołała praca na zimnie może dac nam w przyszłości tak wiele satysfakcji, że nie zastąpią nam jej na pewno żadne kredyty ani pieniądze, które dzięki bankom byśmy wydali.